Są takie przepisy, które nie są tylko jedzeniem. Są wspomnieniem. Zapachem unoszącym się w kuchni. Śmiechem dochodzącym z salonu. Dźwiękiem porcelany ustawianej na świątecznym stole. I dokładnie taki jest ten przepis.
Moja babcia przygotowywała te małe, grzesznie pyszne słodkości na każde przyjęcie świąteczne. Kiedy byłam małą dziewczynką, czekałam tylko na moment, gdy nikt nie patrzył, by podkraść choć jedną… a potem kolejną. I jeszcze jedną. Były tak dobre, że trudno było się powstrzymać. Delikatne, kremowe, rozpływające się w ustach – prawdziwa przyjemność, której smak zapamiętuje się na całe życie.
Dziś, kiedy sama stoję w kuchni i przygotowuję je ponownie, czuję dokładnie to samo ciepło w sercu. Smak się nie zmienił. Emocje również nie.
Jeśli szukasz przepisu, który zachwyci gości, przywoła wspomnienia i sprawi, że świąteczny stół nabierze wyjątkowego charakteru – właśnie go znalazłaś.
Tradycyjne kuleczki kokosowe bez pieczenia (jak u babci)
To właśnie one królowały na świątecznych talerzach. Małe, słodkie, obłędnie kokosowe kuleczki, które znikały szybciej niż jakiekolwiek inne ciastka.
Dlaczego ten przepis jest wyjątkowy?
-
Nie wymaga pieczenia
-
Przygotujesz go w 20 minut
-
Potrzebujesz tylko kilku prostych składników
-
Smakuje jak dom, dzieciństwo i święta
Składniki:
-
200 g wiórków kokosowych (plus dodatkowe do obtoczenia)
-
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego (ok. 400 g)
-
100 g masła
-
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
-
opcjonalnie: migdały lub orzechy do środka